Mnożnicy potencjału, pierwsze 90 dni i rujnująca empatia. Dlaczego Twój wpływ na innych jest ostatecznym sprawdzianem dojrzałości jako lidera.
Słuchaj na
Transkrypcja odcinka
Transkrypcja
Wstęp – Kamień i kręgi na wodzie
Wyobraź sobie, że stoisz nad brzegiem idealnie spokojnego, gładkiego jak lustro jeziora. W dłoni trzymasz mały, niepozorny kamień. Wrzucasz go do wody. Kamień waży niewiele, znika pod powierzchnią w ułamku sekundy, ale to, co dzieje się później, jest nie do zatrzymania. Wokół miejsca uderzenia tworzą się kręgi, które rosną i rozszerzają się we wszystkich kierunkach, aż w końcu docierają do najdalszych brzegów. Fale uderzają o trzciny, poruszają łódki zacumowane na pomoście i zmieniają strukturę piasku na dnie. Dokładnie w taki sam sposób funkcjonujesz w świecie. Kiedy wchodzisz do biura, rzucasz rano krótkie spojrzenie swojemu koledze albo wydajesz polecenie zespołowi. Jesteś tym kamieniem. Twój nastrój, twój ton głosu, a nawet twoje milczenie tworzą niewidzialne fale, które uderzają o innych ludzi. Często żyjemy w absolutnej iluzji, że jesteśmy odizolowanymi wyspami i że nasze gorsze dni czy pochopne decyzje dotyczą tylko nas. To nieprawda. Jesteśmy elementem naczyń połączonych. Zawsze zostawiasz po sobie ślad. Pytanie nie brzmi, czy masz wpływ na otoczenie. Tylko prawdziwe pytanie brzmi, jakiej jakości jest ten wpływ?
Powitanie – Intro i podziękowanie Marcie Samulskiej
Cześć! Witaj w czternastym odcinku podcastu Kwanty Czasu. Z tej strony Marek Dorsz. Każdy odcinek to jedno słowo, pojęcie, stan czy postawa. Rozkładamy je tutaj na czynniki pierwsze. Zderzamy z psychologią, filozofią, biznesem i osobistym doświadczeniem, a ta podróż zajmuje nam maksymalnie piętnaście minut. W ostatnich tygodniach przybyło was tutaj bardzo dużo, co jest również zasługą Marty Samulskiej, która zarekomendowała wam mój podcast. Marto, bardzo ci dziękuję. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Mam nadzieję, że odwdzięczę się za to zaufanie kolejnymi świetnymi odcinkami. I ten dzisiejszy jest dedykowany tobie, bo doskonale pokazuje, że czasami drobne gesty potrafią mieć gigantyczne znaczenie. W dzisiejszym odcinku eksplorujemy pojęcie, które jest ostatecznym sprawdzianem naszej dojrzałości jako liderów, przedsiębiorców i po prostu ludzi. Dziś na warsztat bierzemy słowo wpływ.
Mnożnicy vs pomniejszacze – Liz Wiseman
Kiedy w świecie biznesu słyszymy słowo wpływ, nasz mózg bardzo często wędruje w stronę mrocznych skojarzeń. Kojarzymy wpływ z manipulacją, z byciem charyzmatycznym mówcą na scenie, z władzą autorytarną lub negocjacjami z pozycji siły. Wydaje nam się, że wpływowy lider to ten, który potrafi zmusić innych do wykonania swojego planu przez wyuczone techniki i sztuczki. To jednak skrajnie spłycona perspektywa. Prawdziwą naturę wpływu genialnie zdefiniowała Liz Wiseman w swojej przełomowej książce o inspirujących liderach. Wiseman, analizując setki przywódców, zauważyła fascynujące zjawisko i podzieliła ludzi na dwie kategorie. Pierwsza to tak zwani pomniejszacze. To ludzie, którzy swoją obecnością dosłownie wysysają z innych energię, inteligencję, kreatywność i zaangażowanie. Pomniejszacz to szef, który wchodzi na spotkanie z założeniem: jestem najmądrzejszy w tym pokoju, a wy jesteście tu tylko po to, by wykonywać moje polecenia. Jego wpływ jest toksyczny, bo sprawia, że inteligentni ludzie wokół niego gasną, przestają zadawać pytania i zaczynają operować na dwudziestu procentach swoich możliwości. Zwyczajnie boją się popełnić błąd. Druga grupa to tytułowi mnożnicy. Ich wpływ działa jak magiczne powiększenie. Mnożnik nie musi być najgłośniejszy. On wchodzi do pokoju z zupełnie innym założeniem. Jego założenie to: w tym zespole drzemie niesamowity potencjał, a moją rolą jest go uwolnić. Kiedy mnożnik patrzy na człowieka, widzi w nim więcej, niż ten człowiek widzi sam w sobie. Swoimi pytaniami, zaufaniem i rzuconymi wyzwaniami sprawia, że ludzie zaczynają operować na sto dwadzieścia procent swoich możliwości. Zastanów się nad tym, jakim ty jesteś kamieniem. Kiedy kończysz rozmowę ze swoim pracownikiem, dzieckiem albo partnerem, czy zostawiasz ich większych, bardziej zmotywowanych i pewnych siebie? Czy może swoim krytykanstwem, mikrozarządzaniem lub zwykłą obojętnością sprawiasz, że stają się mniejsi? Twój wpływ nie mierzy się tym, ile masz na koncie albo ile osób zarządza tobą w hierarchii. Mierzy się tym, ile wartości uwalniasz w ludziach, z którymi krzyżują się twoje drogi.
Pierwsze 90 dni – Michael Watkins
Problem polega na tym, że często myślimy, iż wpływ to coś, co buduje się latami, że możemy sobie pozwolić na powolny rozbieg. I tutaj twardego zderzenia z rynkową rzeczywistością dostarcza nam Michael Watkins w książce Pierwsze dziewięćdziesiąt dni. Choć jest to lektura kierowana głównie do menedżerów przejmujących nowe stanowiska, a ja sam staram się ją czytać za każdym razem, kiedy rozpoczynam pracę w nowej firmie, mechanizm w niej opisany jest uniwersalny dla każdego nowego etapu w życiu: otwarcia firmy, wejścia w nową spółkę czy rozpoczęcia kluczowego projektu. Watkins udowadnia, że twój wpływ formułuje się niemal natychmiastowo. Masz bardzo wąskie okno i to jest tytułowe dziewięćdziesiąt dni, by zdefiniować swoją pozycję w nowym ekosystemie. Ludzie wokół ciebie nieustannie cię skanują, obserwują, kogo słuchasz, na co przymykasz oko, jakie decyzje odkładasz, a w co uderzasz od razu. W tym początkowym okresie każda twoja interakcja waży dziesięć razy więcej niż rok później. Jeśli w pierwszych dniach pozwolisz na niedbalstwo i przymkniesz oko na łamanie standardów w zespole, twój wpływ zostanie trwale zdefiniowany jako słaby. Zbudujesz kręgi na wodzie, których później nie będziesz w stanie cofnąć. Wpływ to odpowiedzialność za momentum, czyli za dynamikę, którą tworzysz. Watkins uczy nas, że nie możemy zostawić naszego wpływu przypadkowi. Wymaga on świadomego planowania i intencjonalności od absolutnie pierwszej sekundy. Kiedy wchodzisz w nowe środowisko biznesowe, musisz od razu zapytać siebie, jakie są moje wartości i jak chcę, by ta organizacja wyglądała za rok. Twój wczesny wpływ jest fundamentem pod przyszły sukces albo wyrokiem, z którym będziesz musiał żyć bardzo długo.
Radykalna szczerość – Kim Scott i rujnująca empatia
No dobrze, ale jak ten wpływ egzekwować na co dzień w okopach biznesu i w trudnych życiowych relacjach? Najskuteczniejszy mechanizm do wywierania pozytywnego wpływu opisała Kim Scott w znakomitej koncepcji zatytułowanej Szef wymagający i wyrozumiały. Wiele osób unika wywierania wpływu, bo boi się konfliktów. Chcemy być mili. Widzimy, że ktoś w zespole zawala projekt, ale nie chcemy go urazić, więc nic nie mówimy. Kim Scott nazywa to rujnującą empatią. To sytuacja, w której twoja troska o czyjeś chwilowe samopoczucie jest większa niż twoja troska o jego realny rozwój. W efekcie ta osoba nie wie, że popełnia błąd, a projekt ostatecznie upada. Twój brak ingerencji miał fatalny wpływ. Z drugiej strony mamy agresywną szczerość. To menedżerowie, którzy wykrzykują ludziom błędy w twarz, nie pokazując przy tym za grosz ludzkiego szacunku. Taki wpływ niszczy poczucie bezpieczeństwa i buduje środowisko strachu. Prawdziwy, transformujący wpływ rodzi się ze zderzenia dwóch elementów, które Kim Scott nazywa osobistą troską oraz bezpośrednim rzucaniem wyzwań. Musisz na co dzień udowadniać swoim ludziom i bliskim, że zależy Ci na nich jako na osobach, że przejmujesz się ich losem, zdrowiem i karierą. A kiedy już zbudujesz ten potężny fundament zaufania, zyskujesz pełne prawo, by bezpośrednio i twardo stawiać przed nimi najważniejsze wymagania. Kiedy dajesz komuś trudny, nieprzyjemny feedback, ale on wie, że robisz to dlatego, że zależy ci na jego sukcesie, to jest moment, w którym wywierasz prawdziwy wpływ. To nie jest ranie. To jest obdarowywanie kogoś prawdą. Zbudowanie w firmie kultury, gdzie ludzie potrafią w duchu radykalnej szczerości mówić sobie wprost, co nie działa bez obrażania się, to stworzenie absolutnie niezniszczalnego ekosystemu.
Przypadkowe momenty – historia maratonu i fizjoterapeuty
Pamiętajmy jednak, że te reguły nie ograniczają się tylko do zaplanowanych spotkań biznesowych. W trzecim odcinku podcastu, analizując słowo sens, mówiłem o tym, że prawdziwy sens życia jest skierowany na zewnątrz. Zadałem wtedy pytanie: komu służę? Dla kogo jestem wsparciem? Przyjmując tę perspektywę, zaczynamy rozumieć, że nasz wpływ to nie tylko świadomy, twardy feedback. To piękne, że często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak jedno proste zdanie czy rzucona w biegu obserwacja mogą na zawsze zmienić trajektorię czyjegoś życia. Dawno temu, bo to jakieś czternaście lat temu, w luźnej, swobodnej rozmowie ze swoim fizjoterapeutą zapytałem, czy warto zapisywać się na maraton, skoro nie czuję, że jestem w stu procentach gotowy. Na to chłopak rzucił lekko, wzruszając ramionami, że to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Powiedział: nawet jeśli nie dasz rady i zrezygnujesz w trakcie, to za czterdzieści złotych dostaniesz super koszulkę startową. I wiecie co? To ten facet tą jedną luźną uwagą zdjął ze mnie całą presję. Sprawił, że pobiegłem w tym maratonie, a później w kolejnym. Skończyło się na tym, że współtworzyłem drużynę biegową w Medicover i przez kolejne lata przebiegałem tysiące kilometrów. Możliwe, że nigdy nie będę miał okazji mu za to podziękować, ale on, całkowicie nieświadomy, rzucił kamień, który wywarł gigantyczny wpływ na moje życie.
Zakończenie – Atomic Action: Mikroaudyt wpływu
Łącząc te wszystkie kropki od Liz Wiseman, przez Watkinsa, po Kim Scott i historię moich maratonów, docieramy do niezwykle głębokiej prawdy. Wpływ nie jest techniką sprzedażową czy elementem protokołu HR. Wpływ jest kwestią duchową. Jest twoim odciskiem palca na życiu drugiego człowieka. Jeśli czujesz, że chcesz komuś służyć, to znaczy, że chcesz wywierać wpływ. W ostatecznym rozrachunku nikt nie będzie pamiętał dokładnie wygenerowanego przez ciebie zysku EBITDA. Ludzie będą za to do końca życia pamiętać, jak się przy tobie czuli w tamtym najtrudniejszym miesiącu. Będą pamiętać, czy byłeś mnożnikiem, który dał im szansę zabłysnąć, gdy inni w nich nie wierzyli. Będą pamiętać, czy miałeś odwagę powiedzieć im trudną prawdę ubraną w osobistą troskę, by uchronić ich przed porażką. Wpływ to rezygnacja z własnego ego na rzecz budowania przestrzeni dla innych. Jeśli traktujesz swoje życie, swój zespół i swoją rodzinę jak staw, na którym stoisz, to musisz zrozumieć wagę swoich ruchów. Twoim ostatecznym obowiązkiem wobec świata nie jest bycie perfekcyjnym. Twoim obowiązkiem jest generowanie fal, które unoszą innych do góry, a nie takich, które wciągają ich pod powierzchnię. Na koniec dzisiejszego odcinka zostawię cię z małym, niezwykle cennym zadaniem. Oto twoje atomic action. Przeprowadź mikroaudyt swojego wpływu. Wybierz jeden konkretny dzień i pod koniec tego dnia przeanalizuj trzy najważniejsze interakcje, jakie w nim odbyłeś. To może być zebranie zespołu, rozmowa telefoniczna z trudnym klientem albo wieczorna wymiana zdań z partnerem czy dzieckiem. Zrób rachunek sumienia i zadaj sobie dwa pytania. Czy w tej konkretnej rozmowie zachowałem się jak mnożnik, czy jak pomniejszacz? Czy dałem tej osobie przestrzeń do bycia mądrzejszą? Czy musiałem udowodnić swoją rację? Jeśli zauważysz, że gasiłeś innych, nie biczuj się. Świadomość to pierwszy krok. Następnego dnia świadomie i celowo wejdź w jedną rozmowę z absolutnym nastawieniem na zadawanie pytań i wydobycie potencjału swojego rozmówcy. Wygeneruj ten jeden dobry, powiększający krąg na wodzie. Zobaczysz, z jaką niesamowitą wdzięcznością odpowie na to twoje otoczenie. Dziękuję ci za twój czas, otwartość na refleksję i gotowość do stymulowania w sobie zmian. Jeżeli ten odcinek o wpływie dał ci do myślenia, podeślij go komuś, kto być może nie zdaje sobie sprawy, jak potężnym mnożnikiem jest dla swojego otoczenia. Albo komuś, kto potrzebuje przypomnienia, by uważać na to, jakie fale generuje w pracy i w życiu. Pamiętajcie też, aby wejść na kwantyczasu.pl i zapisać się do bezpłatnego newslettera. A teraz bądźcie dla siebie dobrzy i miejcie mądry wpływ na swoje otoczenie. Dziękuję, że jesteś. Do usłyszenia za tydzień.
Książki z odcinka
Inspirujący lider. Jak skutecznie pomnażać potencjał zespołu (Mnożnicy)
Pomniejszacze wysysają energię, mnożnicy uwalniają potencjał — model, który zmienia sposób patrzenia na własne przywództwo.
Pierwsze 90 dni
Okno 90 dni definiuje Twój wpływ w nowym środowisku — sprawdzone strategie ułatwiające start na każdym stanowisku.
Szef wymagający i wyrozumiały (Radykalna szczerość)
Rujnująca empatia vs osobista troska + bezpośrednie wyzwania — najlepszy framework do dawania feedbacku w kulturze szacunku.